Żużel. Tobiasz Musielak nie dostał szansy od działaczy Apatora. Niedługo podpisze kontrakt w Krośnie

Żużel.

Nie milkną echa odstawienia Tobiasza Musielaka od składu eWinner Apatora Toruń. Zdaniem wielu ekspertów bardziej racjonalne byłoby danie mu szansy w meczu z Fogo Unią Leszno. Tak się jednak nie stanie, bo spotkanie zostało przełożone, a zawodnik jedną nogą jest już w nowym klubie. – Media często traktują Musielaka jak worek ziemniaków – mówi Jacek Frątczak, były menedżer żużlowy, a obecnie ceniony ekspert.

Tobiasz Musielak
Tobiasz Musielak (Foto: Łukasz Trzeszczkowski / Newspix)

Oczywiście sprawa Musielaka jest bardziej złożona, bowiem jak powszechnie wiadomo – już w najbliższych dniach Tobiasz Musielak rozstanie się z eWinner Apatorem Toruń i na zasadach wypożyczenia zmieni klub, a jego obecność na treningu Cellfast Wilków Krosno wcale nie była przypadkowa. – W mojej ocenie Musielak sam już naciska na wypożyczenie. To mądry zawodnik i z całą pewnością zdaje sobie sprawę, że pomimo dobrej formy przegrał rywalizację z Adrianem Miedzińskim. W jego interesie jest zatem to, by nie wystąpić w meczu w Lesznie. Sezon już leci, a wychowanek Fogo Unii Leszno pozostaje z tyłu, bo musi szukać klubu. Nadto nie znamy uzgodnień finansowych z toruńskim klubem, bo być może Musielak w kontrakcie ma zapisaną gażę za występ w meczu. To także ważny aspekt z punktu widzenia klubu – komentuje Jacek Frątczak.

Nie jest tajemnicą, że leszczyński owal nie jest ulubionym torem Adriana Miedzińskiego. Ostatnim udanym występem tego zawodnika w Lesznie był… Turniej pożegnalny Leigh Adamsa w 2010 roku, który udało mu się wygrać. Przebłyski miewał także w 2011 roku, zdobywając w meczu ligowym 8 punktów i dwa bonusy. Za Musielakiem przemawiała znajomość toru i leszczyńskich warunków, a także szczególna motywacja – możliwość konkurowania z macierzystym zespołem.

Explore more:  Biało-czerwony Majonez

– Prawda, że Musielak jechałby podwójnie zmotywowany. Na ten kazus musimy spojrzeć także z drugiej strony – człowieka. Jako zawodnik Tobiasz Musielak poniósł ogromne koszty przygotowania do sezonu, posiada ambicje i projekt na sezon, a traktujemy go jak worek ziemniaków, jakiś towar, czekając na moment, aby dać mu wolną rękę. On już wie ile stracił i ma to przeliczone. Teraz musi znaleźć inny zespół. Z punktu widzenia klubu z Torunia start Tobiasza w Lesznie jest rozwiązaniem bezpiecznym, ale już wiemy, że nie zawsze chodzi tylko o sport – kończy Jacek Frątczak.

Wiele na to wskazuje, że Musielak nie będzie już miał okazji wystąpić w barwach toruńskiego klubu nie tylko na torze w Lesznie. Piątkowy mecz pomiędzy Fogo Unią, a Apatorem został przełożony na sobotę (24 kwietnia). Musielak wtedy najprawdopodobniej będzie już zawodnikiem pierwszoligowych Cellfast Wilków.

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.

Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.

Data utworzenia:.

15 kwietnia 2021, 16:43.

Korespondent żużlowy Przeglądu Sportowego Onet.

Korespondent żużlowy Przeglądu Sportowego Onet.