Zagadkowe funkcje w Polonii Warszawa

Inne ligi.

Trzech asystentów, trener bramkarzy i rzecznik prasowy w jednym, menedżer szefem skautingu i doradcą prezesa. – Łatwo się w tym pogubić – komentuje były polonista Radosław Gilewicz.

3 lutego 2011, 09:41..

| Aktualizacja 3 lutego 2011, 09:41…

Trudno połapać się, kto jest kim dziś w Polonii Warszawa. Poza właścicielem i trenerem około dziesięciu osób pełni role czasem zagadkowe, niekiedy dublujące się, a czasami ma kilka funkcji naraz.

Najliczniejsza załoga w lidze ma jasne zadanie – awansować do europejskich pucharów. – Sporo na nich wszystkich wydaję, ale liczę na sukces – mówi Józef Wojciechowski.

Najciekawsza postać.

– To niesamowite, ile osób pracuje w tym klubie. Ale najgorsze jest to, że każda z nich myśli, że ma coś w tym klubie do powiedzenia. A tak naprawdę ich zdanie się nie liczy, bo wszyscy i tak muszą podporządkować się prezesowi – ocenia były piłkarz Polonii Radosław Gilewicz.

Wojciechowski jednak uważa, że władza nie jest jednoosobowa. – Ja i Theo Bos to najważniejsze osoby w moim klubie – mówi właściciel. Spośród pozostałych pracowników najciekawsza wydaje się postać Jana de Zeeuwa – Holendra, który kiedyś przyprowadził do polskiej reprezentacji Leo Beenhakkera. Gdy w styczniu przyleciał do Józefa Wojciechowskiego i zaproponował mu na trenera Theo Bosa, zapewniał, że tylko pomaga. Przez kilka następnych tygodni, choć był z zespołem na zgrupowaniach, powtarzał, że formalnie nie pełni żadnej funkcji. Jeszcze we wtorek wiceprezes Piotr Ciszewski twierdził: – On jedynie wdraża trenera w polskie realia. Z tego co wiem, nie ma woli właściciela, by zostawić go na stałe.

Explore more:  Polska - Holandia. Biało-Czerwoni krytykowani. "Karykaturalny mecz"

Niezły gość z Holandii.

Informacje wiceprezesa były nieaktualne, bo jego szef tego samego dnia oświadczył: – Jan jest naszym dyrektorem sportowym. Na razie na podstawie dżentelmeńskiej umowy, ale w najbliższym czasie to sformalizujemy.

Zajął więc miejsce Pawła Janasa, który we wtorek rozwiązał kontrakt z klubem. Na czele wysuwa się już dwóch Holendrów, którzy ze sobą sprowadzili trzeciego, czyli Marca van Hintuma, ośmiokrotnego reprezentanta Holandii (z Bosem współpracował już w Vitesse Arnhem). Teraz jest drugim trenerem. – Niezły gość. Jeśli piłkarze będą go podpatrywali, naprawdę sporo się nauczą – mówi Bogusław Kaczmarek, kolejny dobry znajomy Holendrów, który pracował razem z de Zeeuwem w kadrze Beenhakkera. Jaką on pełni funkcję? – Jest doradcą trenerów, bardzo dobrze zna polską ligę i swoją wiedzę przekazuje Holendrom. Ale nie jest trenerem – twierdzi Ciszewski. Kaczmarek jednak biega po boisku, prowadzi część zajęć. Wykonuje podobne zadania co Piotr Stokowiec, który b ył asystentem Janasa. Pierwotne założenie było takie, że po sezonie zostanie tylko jeden z nich, ten, którego wskaże Bos. – W Turcji zobaczyłem, że czterech trenerów na boisku to wcale nie za dużo, bo każdy z nich ma co robić – przekonuje Wojciechowski.

Prezes rzecznikiem.

Ostatnio w podróżach na mecze Polonii Warszawa często towarzyszy mu Marek Citko. – Ja nie pełnię w Polonii żadnej funkcji, czasami tylko pomagam – zapewnia były reprezentant, ostatnio agent piłkarski, z wciąż aktywną licencją menedżerską. Gdy nowego dyrektora sportowego pytamy o transfery, ten razem z Kaczmarkiem odpowiadają: – Proszę pytać naszego szefa skautingu, Marka Citkę.

– Możemy go tak nazwać, bo faktycznie to robi. Jest moim doradcą, pomaga mi zajmować się skautingiem, który trzeba oddzielić od spraw szkoleniowych – mówi Wojciechowski. – Ale formalnie nie ma podpisanej umowy na pełnienie tej funkcji – zaznacza Ciszewski, wiceprezes klubu, prawnik JW Construction, wcześniej rzecznik prasowy. Ta ostatnia funkcja to w Polonii sprawa bardzo zmienna. Po Ciszewskim pełnił ją Igor Gołaszewski (dziś kierownik zespołu), a potem Radosław Majdan. Tyle że ten ostatnio jest przede wszystkim trenerem bramkarzy. – Formalnie nadal jest rzecznikiem, ale realizuje się głównie na boisku – mówi Ciszewski.

Explore more:  arlington soccer association va

– Jak na razie z dziennikarzami to rozmawiam głównie ja, więc spokojnie mnie możecie nazwać rzecznikiem prasowym Polonii – kwituje Wojciechowski.

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.

Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.

Źródło:PrzegladSportowy.Pl.

Data utworzenia:.

3 lutego 2011, 09:41..

Dziennikarka Przeglądu Sportowego Onet.

Dziennikarka Przeglądu Sportowego Onet.