Wspaniały finisz Kubicy. Co czuł? Zaskoczenie!

Prędzej już można zestawić piłkę nożną z koszykówką czy siatkówką, czyli gry zespołowe, które mają być może więcej cech wspólnych – mówi Robert Kubica, kompletnie zaskoczony wyborem na Najlepszego Sportowca Polski w Plebiscycie “PS”.

5 stycznia 2009, 07:01..

| Aktualizacja 5 stycznia 2009, 07:01…

PRZEGLĄD SPORTOWY: Jak dowiedział się pan, że wygrał plebiscyt “Przeglądu Sportowego”? Robert Kubica: Dostałem SMS-a od kolegi, chwilę po ogłoszeniu wyników, albo i nawet przed, ponieważ kiedy przyznano trzecią i drugą nagrodę, to już było wiadomo, kto wygrał. Oczywiście byłem bardzo zadowolony z tej wiadomości. Niestety nie mogłem być na miejscu, aby osobiście odebrać nagrodę. PS: Jakie to uczucie, być ulubieńcem polskich kibiców sportu? Przede wszystkim jest to zaskoczenie. Nie spodziewałem się, że wygram. W ubiegłym roku było dużo ważnych wydarzeń sportowych i sukcesów. Jest to dla mnie miła niespodzianka także dlatego, że jeszcze kilka lat temu Formuła 1 w naszym kraju nie była popularna. A w ciągu trzech, czterech lat ze sportu, który śledziła garstka kibiców, fanatyków, przerodziła się w sport, który w wyścigową niedzielę gromadzi bardzo wielu Polaków. Przedtem na tory jeździły małe grupki kibiców, którzy złapali bakcyla Formuły 1, lubili hałas, spaliny i rywalizację. Teraz jeżdżą tysiące polskich kibiców. Bardzo im za to dziękuję! Ten gwałtowny napływ polskich fanów pod pewnymi względami bardzo mi pomaga, choć także mnie to zjawisko zadziwiło. To nie jest sport prosty do oglądania i do zrozumienia, ale kibice przyjeżdżają na wyścigi nawet do Chin, Japonii, czy Kanady. Przypuszczam, że to zainteresowanie automatycznie przełożyło się także na plebiscyt “Przeglądu Sportowego”. Wygląda na to, że ludzi, którzy mi kibicują, Polaków, którzy zainteresowali się Formułą 1, jest bardzo dużo. Sądzę, że kilka momentów satysfakcji i sobie, i im dostarczyłem w minionym roku. PS: Walka o zwycięstwo między panem, a Leszkiem Blanikiem i Tomaszem Majewskim była bardzo zacięta. Rzutem na taśmę pokonał pan dwóch złotych medalistów olimpijskich! Nie można porównywać Formuły 1 do sportów olimpijskich. Łączy je bardzo mało rzeczy. My na przykład przez cały sezon i walczymy co drugi tydzień, a czasami co tydzień. Olimpiada jest raz na cztery lata. Każdy sportowiec się do niej bardzo mocno i wytrwale przygotowuje. Tak naprawdę zbiera siły i robi wszystko, aby forma była jak najlepsza właśnie na tę najważniejszą imprezę. To pierwsza rzecz, która bardzo różni te dwa rodzaje sportu. Ostatecznie trudno jest porównywać dyscypliny ze sobą. Prędzej już można zestawić piłkę nożną z koszykówką czy siatkówką, czyli gry zespołowe, które mają być może więcej cech wspólnych. Natomiast Formuła 1 do każdej konkurencji olimpijskiej ma się nijak. PS: Pan oglądał igrzyska. Komu pan przyznałby tytuł sportowca roku? Szczerze mówiąc, ja bym nie przyznawał takiego wyróżnienia. Przede wszystkim ciężko jest przyznawać komuś prymat w tak szerokim gronie. Ostatecznie to kibice decydują i chyba ogromne znaczenie ma w plebiscycie ich liczba. To jest coś niesamowitego, ale też w pewnym stopniu dziwnego – pozytywnie. Formuła 1 w ciągu trzech, czterech lat ze sportu do którego, umówmy się, zasiadała w naszym kraju garstka kibiców, fanatyków, przerodziła się w sport, który w wyścigową niedzielę gromadzi bardzo wielu Polaków. Przedtem na tory jeździły małe grupki kibiców, którzy lubili ten sport, złapali bakcyla Formuły 1 – hałas, spaliny i rywalizacja. Teraz jeżdżą tysiące polskich kibiców. I to jest dla mnie zadziwiające – to jak szybko ten sport w Polsce się rozwinął. Miejmy nadzieje, że ten wzrost zainteresowania Formułą 1 przełoży się na ogólny rozwój sportów motoryzacyjnych w naszym kraju…

Explore more:  2022 select football checklist

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.

Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.

Źródło:PrzegladSportowy.Pl.

Data utworzenia:.

5 stycznia 2009, 07:01..

Dziennikarz Przeglądu Sportowego Onet.

Dziennikarz Przeglądu Sportowego Onet.