W drużynie jest moc. Polki wygrały ważny sprawdzian

Polki wygrały ostatni sparing przed mistrzostwami świata w Danii. Drużyna Kima Rasmussena pokonała 28:26 wicemistrzynie olimpijskie z Londynu i marzy o awansie do igrzysk w Rio.

29 listopada 2015, 18:42..

| Aktualizacja 1 grudnia 2015, 15:17.

Kobylińska
Kobylińska (Foto: Paweł Andrachiewicz / Pressfocus)

Trudno nie być optymistą po pierwszym w historii zwycięstwie nad ekipą Czarnogóry. W Zielonej Górze biało-czerwone okazały się lepsze od utytułowanych rywalek i przede wszystkim w drugiej połowie nie dały się stłamsić gwiazdom ekipy Dragana Adžicia, odrobiły stratę z nawiązką. Oba mecze towarzyskie – środowy z Niemkami w Lipsku (31:30) i sobotni z Czarnogórą – przebiegały według tego samego schematu: doskonała pierwsza połowa, kilka słabszych minut po przerwie, następnie udany pościg i na koniec triumf.

– Nie wiem, czy te przestoje wynikają z braku koncentracji. W przerwie w szatni mobilizowałyśmy się, aby nie doszło do takiej sytuacji jak w Lipsku. Mimo to scenariusz się powtórzył – mówi nam lewoskrzydłowa Joanna Gadzina, jedna z bohaterek sobotniej konfrontacji. Ona rywalizuje o miejsce w składzie z Agnieszką Kocelą i Agnieszką Jochymek. – Mamy równe szanse na występ w Danii. Zdaję sobie sprawę, że obie koleżanki mają doświadczenie z dużych imprez. Niezależnie od tego, kogo wybierze trener, jestem szczęśliwa, że znalazłam się w tym zespole – podkreśla Gadzina.

A propos wyborów Rasmussena, to w telewizji obejrzy mistrzostwa któraś z trójki prawoskrzydłowych: Katarzyna Kołodziejska, Karolina Zalewska lub najmłodsza z nich Aneta Łabuda. Selekcjoner zastanawia się, czy postawić na trzy bramkarki, czy na trzy kołowe. W drugiej linii z powodu kontuzji Aliny Wojtas ma niewielkie pole manewru. – Jestem zadowolona, że wreszcie pokonałyśmy Czarnogórę, lecz nie spoczywamy na laurach. Zwyciężyłyśmy, chociaż w drugiej połowie nie mogłyśmy zatrzymać Katariny Bulatović. Mamy jeszcze nad czym pracować – ocenia Kinga Achruk, uznana za najlepszą zawodniczkę starcia.

Explore more:  Serie A. Frosinone Szymińskiego blisko awansu. "Jestem gotowy na to"

– Zdajemy sobie sprawę z siły naszego zespołu i dalej robimy swoje. Nasz selekcjoner jest perfekcjonistą, więc będziemy świetnie przygotowane do zawodów. Dwa lata temu w Serbii byłyśmy nieco oszołomione faktem, że awansowałyśmy do półfinału. Teraz jesteśmy znacznie spokojniejsze – podkreśla kołowa Monika Stachowska. – Mamy swoje lata i dla większości z nas to ostatnia szansa, aby awansować do turnieju olimpijskiego. Naszym celem w Danii jest awans co najmniej do ćwierćfinału. Dzięki temu w marcu będziemy mogły powalczyć o igrzyska w turnieju kwalifikacyjnym – dodaje.

W niedzielę Polki miały wolne. Na poniedziałek Kim Rasmussen przewidział trening i ogłoszenie szesnastki na mistrzostwa świata. We wtorek biało-czerwone wylatują do Gentofte. Będą tam trenowały z mistrzyniami świata Brazylijkami, z którymi mają rozegrać nieoficjalny sparing. – Wypracowałyśmy sobie na tyle mocną pozycję, że mierzymy się towarzysko z najmocniejszymi ekipami świata. Kilka lat temu mogłyśmy tylko o tym pomarzyć – wyznała Iwona Niedźwiedź.

Być może właśnie Czarnogóra będzie przeciwnikiem biało-czerwonych w kluczowym meczu 1/8 finału MŚ. Powtórka w grudniu mile widziana!

POLSKA 28 (14).

CZARNOGÓRA 26 (11).

POLSKA: Gawlik, Wysokińska – Kobylińska 4, Stachowska 1, Niedźwiedź 3, Gadzina 4, Kudłacz-Gloc 2, Pielesz 1, Zych 2, Łabuda, Zalewska 3, Sądej 1, Stasiak 3, Jochymek, Kulwińska 2, Achruk 2. Trener: Rasmussen.

CZARNOGÓRA: Rajčić, Barjaktarović, Hasanić – B. Pavićević 1, Radicević 4, Grbić, Jovanović 3, I. Pavićević, Klikovac, Malović, Ramusović 1, Jauković 3, Lazović, Bulatović 9, Mehmedović 1, Rajcević 4. Trener: Adżić.

Na co stać zdziesiątkowaną reprezentacją Polski w MŚ?

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.

Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.

Explore more:  Juergen Klopp: Daniel Sturridge jest gotowy

Data utworzenia:.

29 listopada 2015, 18:42..

Dziennikarz Przeglądu Sportowego.

Dziennikarz Przeglądu Sportowego.