Ruch: Priorytet to budowa nowego stadionu

1 liga.

Na niezwykle atrakcyjnie zapowiadającej się potyczce lidera z trzecim zespołem ekstraklasy nie było kompletu na widowni. – Bo priorytetem jest budowa nowego, zadaszonego stadionu w Chorzowie. I to na Cichej! – Twierdzi Mariusz Śrutwa.

9 grudnia 2009, 11:02..

| Aktualizacja 9 grudnia 2009, 11:02…

66 tysięcy kibiców obejrzało jesienne występy Ruchu na Cichej. Liczba może niezbyt imponująca, gdy porównamy się do Bundesligi, Premiership, Serie A, czy Primera Division, choć na przykład weekendowe spotkania włoskiej ekstraklasy: Livorno – Chievo (0-2), Siena – Catania (3-2) oglądała dokładnie taka sama liczba widzów, jaka była na niedzielnym spotkaniu Ruchu z Wisłą Kraków, a na meczu ligi francuskiej Auxerre – Nancy (1-3) było raptem o półtora tysiąca kibiców więcej. Z drugiej strony, jak na rodzime warunki, średnia 8250 widzów na meczach w Chorzowie jest przyzwoita i plasuje Ruch na trzecim miejscu, jeśli idzie o frekwencję w kraju. Więcej widzów na trybunach miały tylko w tym sezonie Lechia Gdańsk (średnio 10600) oraz Korona Kielce (9750), przy czym trzeba dodać, że obie krakowskie jedenastki rozgrywały swe mecze w Sosnowcu, a Piast Gliwice przeniósł się pod koniec roku do Wodzisławia.

Powody do zadowolenia.

Tak więc chorzowscy działacze mogą mieć powody do zadowolenia, bowiem wpływy z biletów są dość istotnym składnikiem klubowego budżetu, z drugiej strony nasuwa się pytanie, czy 10-tysięczny pułap frekwencji w Chorzowie jest optymalny, czy frekwencja na meczach Ruchu może być o 50 czy nawet 100 procent większa? Pytanie jest o tyle zasadne, że na superatrakcyjnie zapowiadającej się potyczce z Wisłą, czyli walce lidera z trzecim zespołem ekstraklasy – w „przedmeczu” można było zobaczyć byłe gwiazdy Ruchu i śląskiej piłki – nie było kompletu na widowni. – Gdyby warunki na naszym stadionie były lepsze, to moim zdaniem „od ręki” przyszłoby na mecz 5 tysięcy kibiców więcej – zapewnia Hetman, szef chorzowskich kibiców. – Mam na myśli przede wszystkim dach nad głową i całą infrastrukturę stadionową z wygodnymi krzesełkami, punktami gastronomicznymi, toaletami, ale absolutnym priorytetem jest zadaszenie.

Explore more:  rocket soccer derby

Superimpreza, ale…

Podobną opinię wyraża także Mariusz Śrutwa. – Impreza była super, szkoda tylko, że odbywała się w grudniu, a w trakcie meczu było dość zimno i padał deszcz – mówi Śrutwa, jak mało kto znający realia chorzowskiej piłki, który ma znakomity kontakt z kibicami Ruchu. – Gdyby to był wrzesień, to na pewno na meczu z Wisłą byłby komplet i o wiele większym powodzeniem cieszyłyby się imprezy towarzyszące. Nie lałoby się nikomu za kołnierz, oglądałoby się widowisko w dużo bardziej komfortowych warunkach. Na marginesie wrzuciłbym mały kamyczek do ogródka organizatorów, ponieważ na kilka dni przed meczem rozeszła się wieść, że nie ma już biletów. W tej sprawie dzwonili do mnie znajomi, a potem okazało się, że na dzień, czy dwa przed Wisłą bilety jednak były jeszcze w kasach na tzw. Sektory buforowe, z których niewiele można zobaczyć. Uważam to za błąd informacyjny.

Zarówno dla Mariusza Śrutwy, jak i lidera chorzowskich kibiców priorytetem jest budowa nowego stadionu. Tymczasem w chorzowskim Ratuszu ścierają się opcje zwolenników budowy nowego obiektu na Cichej, jak i tych, którzy uważają, iż w Chorzowie jest już arena na miarę ekstraklasy i europejskich pucharów. – To wielki błąd w takim toku rozumowania, bo Stadion Śląski jest Stadionem Narodowym – podkreśla Mariusz Śrutwa. – Inne są jego realia i przeznaczenie, a stadion Ruchu mieści się na Cichej. – Kogoś, kto jest innego zdania, zapraszam chociażby na stadiony do Kielc, Lubina. Idźmy do przodu, patrzy na nas historia tego klubu, jego sukcesy w przeszłości, także ludzie, którzy nam kibicują z Jerzym Buzkiem, szefem parlamentu europejskiego na czele. Ruch potrzebuje obiektu 15-20-tysięcznego z wizją rozwoju. Może być budowany etapami, może trwać to kilka lat, ale musi być naszym stadionem na Cichej. Koniec, kropka.

Explore more:  Arboleda kontuzjowany

Wiosna pokaże.

– Wiosna pokaże, że na Cichej będzie więcej kibiców – zapewnia Hetman. – Przyczyni się do tego nie tylko lepsza aura, ale także podjęte przez nas, kibiców działania. Do tej pory bowiem nasi sympatycy z Mysłowic, Jaworzna i przede wszystkim z dalej na południe wysuniętych krańców Polski – Mikołowa, Orzesza, Raciborza, mieli problemy z powrotem do domów, zwłaszcza, gdy mecze Ruchu kończyły się po godzinie 22.00, bo jak wyjechać pociągiem, czy autobusem z Katowic tuż przed północą? Dlatego od nowej rundy będą kursowały autokary, które rozwiozą naszych kibiców po meczu. Te wszystkie działania nie sprawią natomiast, że na Stadionie Śląskim pojawi się „od ręki” 30-40 tysięcy widzów. By tak się stało Ruch musiałby przez wiele lat, a nie przez jeden sezon, grać w czołówce, musiałby mieć gwiazdy w składzie, walczyć o mistrzostwo Polski czy europejskie puchary. Nie mówiąc zatem o mrzonkach, potrzebą chwili jest budowa nowego stadionu na Cichej, bo obecny obiekt powstał 70 lat temu. A jeśli opcja na „nie” przechyli szalę? Za rok są wybory, jestem przekonany, że znajdziemy sojuszników, którzy pomogą zrealizować marzenia kibiców „Niebieskich”.

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.

Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.

Źródło:PrzegladSportowy.Pl.

Data utworzenia:.

9 grudnia 2009, 11:02..