Rok był dobry, choć syn się urodził z zakazem stadionowym

Żużel.

To był dobry rok. I nie mam na myśli kolejnego złota Drużynowego Pucharu Świata czy też sreberka Patryka Dudka. Po prostu latem przyszedł na świat mój syn, nota bene nie w czepku, a z regionalnym zakazem stadionowym. Wybacz, Synku. A poważnie rzecz biorąc – był to też, niestety, rok naznaczony momentami dramatycznymi.

1 stycznia 2018, 06:30..

| Aktualizacja 1 stycznia 2018, 14:33.

Wojciech Koerber
Wojciech Koerber (Foto: własne)

Jeśli czytaliście w Przeglądzie Sportowym ostatni wywiad z Tomaszem Gollobem, z pewnością zauważyliście, że Tomasz wyraźnie woła w nim o pomoc. A cholerny ból, jaki go dręczy, nie powstrzymuje ludzi przed komentarzami w stylu “doigrał się”, “sam się prosił”. Kto to, k…, Pisze w obliczu cierpień tego człowieka?! I jakie to ma znaczenie, czy się prosił czy nie. Nie macie sumienia, drobni hejterzy, oj, nie macie.

Wiecie, za kogo ja będę trzymał kciuki w nowym roku? Za Nawrockiego. Otóż z nieba spadł nam pan Ireneusz oraz z głową pełną niekonwencjonalnych pomysłów. A nade wszystko z walizką pełną pieniędzy. Nie wiem, czemu jest tak entuzjastycznie nastawiony do pompowania własnych oszczędności w żużlowy, czarny biznes, lecz tym entuzjazmem zachwyca. Skromny, fajny facio, z zachowania i wyglądu przypominający raczej jednego z nas, jednego z tłumu. A przecież ci przy forsie lubią błyszczeć błyskotkami. Ja zawsze mam w pamięci materiał z Jackiem Bąkiem, naszym byłym reprezentacyjnym obrońcą, który swego czasu tak się m.In. Spowiadał dziennikarzom “PS”: “W Paryżu niedaleko Champs Elysees mam ulubiony sklep, w którym zawsze witają mnie z otwartymi rękami. Nic dziwnego, zostawiam u nich mnóstwo forsy. Koszulka bawełniana kosztuje tam 400 euro, spodnie 2 tys. Euro. Powiecie, próżniak z tego Bąka. Otóż nie! Skoro stać mnie na to, żeby ubierać się u najlepszych i nie ryzykować, że przytnę się z kimś w windzie w tym samym swetrze czy koszuli, to dlaczego mam tego nie zrobić”.

Explore more:  Rewolucja w siatkówce? FIVB rozważa poważne zmiany

No jasne, panie Jacku, że lepiej tak w windzie nie ryzykować. Ale byłaby siara!

No więc trzymam kciuki za tego Nawrockiego, bo pokazuje facet, że ma ludzkie odruchy. Nie bardzo zatem pasuje do naszego żużlowego piekiełka, lecz tym bardziej mu kibicuję. I z ciekawością oczekuję wdrażania pomysłów w życie.

Jestem też ciekaw postawy drużyny z mojego miasta, Betardu Sparty Wrocław. Bo to jedna z niewielu ekip, które już dziś planują wycisnąć absolutnie wszystko z możliwości stworzonych przez nowy regulamin, a dotyczących zawodnika rezerwowego. Przekrzykują się zewsząd głosy, że niełatwe zadanie przed Rafałem Dobruckim, który zechce zadowolić wszystkich swoich zawodników, a jak powszechnie wiadomo, wszystkich zadowolić się nie da. Nie sądzę jednak, byśmy byli świadkami scen, jakie rozgrywały się niedawno w częstochowskim parku maszyn, kiedy to przy ustalaniu pól startowych na biegi nominowane wygrażali sobie Madsen i Holta. Mianowicie we Wrocławiu wydają się te chłopaki dość zdyscyplinowane i nie tak impulsywne, nie muszą po trzynastym wyścigu skakać sobie regularnie do gardeł. Choć, rzecz jasna – jak to sportowcy – swoje charakterki, ambicje i potrzeby też mają, a niepowodzenia przeżywają. No i w sportach walki też się realizują, taki Lebiediew, dla przykładu, przyznaje się do bliskiego kontaktu z zapasami, a i low-kickiem poczęstować może, o czym przekonał się zeszłego lata Oskar Polis. Nic to, pożyjemy, zobaczymy, w każdym razie Marcin Majewski, szef żużla w nSport, wyda zapewne realizatorom transmisji dyrektywy jasne i konkretne: “panowie, dużo zbliżeń na wrocławski park maszyn, nie tylko przed nominowanymi”.

No, nie chcę Was dłużej męczyć na noworocznym kacu, za to zachęcam do śledzenia dzisiejszego konkursu Turnieju Czterech Skoczni. Po Oberstdorfie jest pięknie, choć na tego Freitaga wciąż trzeba uważać, otóż Niemiec z wąsem potrafi być groźny. Pamiętacie Jensa Weissfloga, którego wielkim fanem był Małysz? Przypomnę, że wygrywał on T4S czterokrotnie i to na przestrzeni aż czternastu lat (1983-96). Co ciekawe, dwa pierwsze triumfy poszły na konto NRD, lecz już dwa kolejne wywalczył jako reprezentant zjednoczonych Niemiec. I rzecz najważniejsza – to jedyny skoczek w historii, który po pierwsze zwycięstwo leciał stylem klasycznym, z nartami ułożonymi równolegle, a po ostatnie już stylem V.

Explore more:  soccer camp

Aha, jeszcze jedno. Widzę, że na jednym z portali koledzy podsumowują żużlowy rok również z własnej, osobistej perspektywy, próbując m.In. Wskazać tekst, z którego są wyjątkowo dumni. I jak zerkam, to większość ma problem z wytypowaniem jednego tekstu, bo dumna jest z większości. Też bym tak chciał!

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.

Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.

Źródło:PrzegladSportowy.Pl.

Data utworzenia:.

1 stycznia 2018, 06:30..

Dziennikarz „Przeglądu Sportowego”.