Real Madryt – Ajax Amsterdam: wynik i relacja z meczu

Liga Mistrzów.

Wielki triumf Ajaxu na Bernabeu. Kompromitacja Realu, Królewscy kończą sezon

Królewscy w fatalnym stylu przegrali z Ajaxem Amsterdam w rewanżowym meczu 1/8 finału Ligi Mistrzów. Los Blancos w ciągu tygodnia pożegnali się z szansami na zdobycie wszystkich trofeów. Pozycja Santiago Solariego jest bardzo słaba, natomiast Holendrzy zagrają w pierwszym ćwierćfinale Champions League od 2003 roku.

Real Madryt - Ajax Amsterdam
Real Madryt – Ajax Amsterdam (Foto: EPA/Juanjo Martin / PAP)
  • Ajax Amsterdam odrobił straty z pierwszego meczu już po 18 minutach gry.
  • Królewscy w pierwszej połowie stracili dwóch zawodników przez kontuzje.
  • Goście zdobywali piękne gole, rozegrali kapitalne spotkanie i zasłużenie awansowali do ćwierćfinału rozgrywek.
  • Na przedmeczowej konferencji prasowej Santiago Solari unikał odpowiedzi na pytania, czy w środę sezon Realu może dobiec końca. Argentyńczyk, tak jak nikt w Madrycie, nie wyobrażał sobie, by jego zespół, triumfator czterech z ostatnich pięciu edycji Ligi Mistrzów, mógł odpaść z Ajaxem już w 1/8 finału. Ale do tego doszło. W tym roku Królewscy nie uratują sezonu sukcesem w Champions League. W ciągu niecałego tygodnia Los Blancos pozbawili się szans na zdobycie wszystkich pucharów. W środę odpadli z Barceloną w półfinałach Pucharu Króla (0:3), w sobotę znów przegrali z Barcą, żegnając się z szansami na zdobycie mistrzostwa (0:1, mają 12 punktów straty do lidera), a we wtorek w fatalnym stylu przegrali z Ajaxem Amsterdam i odpadli z Ligi Mistrzów, która była ostatnią szansą na uratowanie tego fatalnego sezonu. Porażka 1:4 okazała się gwoździem do trumny.

    Explore more:  Śląsk przegrał z GKS

    Jedno z popularnych praw Murphy’ego mówi, że jeśli coś ma prawo pójść nie tak, to pójdzie. I tak się stało. Na rewanż zawieszony był Sergio Ramos, który w pierwszym meczu (2:1) uznał, że awans jest praktycznie pewny i wymusił żółtą kartkę. Królewscy w ciągu 18 minut stracili dwa gole, co nie zdarzyło im się nigdy wcześniej w historii występów w Lidze Mistrzów. Obie bramki padły zresztą bezpośrednio po świetnych okazjach zmarnowanych przez Raphaela Varane’a. Madrytczycy przed przerwą dwa razy trafili też w słupek, a w sumie w tym sezonie zrobili to osiem razy – żadna drużyna w Champions League nie zrobiła tego więcej razy. Na tym jednak nie koniec pecha Królewskich, którzy w pierwszej połowie z powodu kontuzji stracili Lucasa Vazqueza i Viniciusa Juniora…

    I choć na starcie drugiej części spotkania madrytczycy delikatnie się rozruszali, to po godzinie gry decydujący cios zadał najlepszy na boisku Dusan Tadić, który trafił do siatki po potężnym strzale zza pola karnego. Przy tej bramce kontrowersyjną decyzję musiał podjąć sędzia Felix Brych, bowiem piłka mogła opuścić boisko. Była to dziewiąta bramka z rzędu stracona przez Królewskich na Santiago Bernabeu. Fatalna seria rozpoczęła się w starciu z Gironą (1:2), trwała w dwóch kolejnych meczach z Barcą (0:3 i 0:1), a kolejne trzy gole dołożyli gracze z Holandii. Serię przerwał Marco Asensio, który na dwadzieścia minut przed końcem dał gospodarzom nadzieję. – Jeśli Real odrobi straty, wygra Ligę Mistrzów – zapowiadał wówczas Predrag Mijatović, legendarny snajper madrytczyków. Ale z jakiejkolwiek wiary Real obdarł Lasse Schoene. W 72. Minucie Duńczyk popisał się genialnym strzałem z rzutu wolnego i było po wszystkim.

    Real 5 marca praktycznie zakończył sezon. W tak fatalnym położeniu Królewscy nie byli od sezonu 2005/06. A jeszcze kilka tygodni temu sytuacja była zupełnie inna. Do meczu w Amsterdamie madrytczycy przystępowali z serią sześciu zwycięstw w siedmiu spotkaniach, tuż po wygranych derbach z Atletico (3:1). Wówczas wydawało się, że wracają do najwyższej formy i że będą poważnym kandydatem do triumfu w Champions League. Wszystko błyskawicznie się jednak odmieniło. W ostatnich tygodniach Los Blancos zdołali tylko wymęczyć zwycięstwo nad Levante (2:1), a pozostałe trzy starcia przegrali. Już wtedy widoczne były pierwsze czerwone flagi, ale Solari uspokajał – w Lidze Mistrzów jego zespół miał pokazać pełnię umiejętności. Po wtorkowej klęsce nikt nie będzie miał już wątpliwości – rewolucja na Bernabeu jest kluczowa. Jej twarzą najprawdopodobniej nie będzie Solari, którego pozycja jest dziś bardzo słaba. Nie wiadomo, czy 42-latek dokończy sezon, ale latem drużynę przejąć ma ktoś inny. Spekuluje się, że tym człowiekiem będzie Jose Mourinho. W poniedziałek trener Realu był jednak bardzo pewny siebie. – Ten klub zawsze miał tylu kandydatów co Julia Roberts – ironizował wówczas Solari. Dziś pewnie nie będzie w takim humorze.

    Explore more:  Wielki smutek Polki. Nie może grać w mistrzostwach świata siatkarek

    Dla Realu starcie z Ajaxem miało być piłką meczową, jednak to Holendrzy wyglądali jak drużyna z najwyższej półki. Zagrali fenomenalne spotkanie. Młodziutki zespół Erika ten Haga dominował na Bernabeu od pierwszej do ostatniej minuty, w pełni zasługując na awans. Holendrzy wywalczyli pierwszy od 2003 roku awans do ćwierćfinału Ligi Mistrzów, a najszczęśliwszy był Frenkie de Jong. Holender latem przeniesie się do Barcelony i w swoim pierwszym występie na stadionie Realu odniósł przekonujące zwycięstwo. – Wyeliminowanie Realu byłoby czymś cudownym. Kiedy podpisywałem kontrakt, szefowie Barcy powiedzieli mi: “Spróbuj wyeliminować Real”. To byłoby coś wspaniałego dla Barcy – tłumaczył de Jong. Dziś może wykonać zameldowanie zadania, a na Johan Cruyff ArenA wszyscy mają nadzieję na powtórkę z sezonu 1994/95, gdy rewelacyjna młoda drużyna Ajaxu zdobyła Ligę Mistrzów. Czy po obejrzeniu wtorkowego popisu Holendrów na Bernabeu, czy kapitalnego występu w remisie z Bayernem Monachium (3:3) ktoś powie, że na sto procent nie dojdzie do powtórki?

    Dalszy ciąg materiału pod wideo.

    Real Madryt – Ajax Amsterdam 1:4 (0:2).

    Bramki: Marco Asensio (70′) – Hakim Ziyech (7′), David Neres (18′), Dušan Tadić (62′) Lasse Schoene (72′).

    Sędziował Felix Brych (Niemcy).

    Czerwona kartka – Nacho (90+2′).

    Pierwszy mecz: 2:1.

    Awans: Ajax Amsterdam.

    Real Madryt: Thibaut Courtois – Dani Carvajal, Raphael Varane, Nacho, Sergio Reguilon – Luka Modrić, Casemiro (87′ Federico Valverde), Toni Kroos; Lucas Vazquez (29′ Gareth Bale), Karim Benzema, Vinicius Junior (35′ Marco Asensio).

    Ajax Amsterdam: Andre Onana; Noussair Mazraoui (80′ Joel Veltman), Matthijs De Ligt, Daley Blind, Nicolas Tagliafico; Donny Van de Beek, Frenkie De Jong, Lasse Schoene (73′ Dani de Wit); Hakim Ziyech, Dusan Tadić, David Neres (74′ Kasper Dolberg).

    Explore more:  bama football

    Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.

    Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.

    Data utworzenia:.

    5 marca 2019, 23:00.

    Dziennikarz „Przeglądu Sportowego

    Dziennikarz „Przeglądu Sportowego” i Onetu.