Olieg Achrem: nie oglądamy się na innych

Od mocnego uderzenia rozpoczęliście rundę rewanżową przekonywująco rozprawiając się z AZS-em Częstochowa.

– Od początku byliśmy skoncentrowani i utrzymaliśmy tą koncentrację przez cały mecz. Nie było u nas przestojów, a duże chęci i zagraliśmy niesamowicie zespołowo. Od początku chcieliśmy wywierać presję na rywalach zagrywką i to się udało. Odrzuciliśmy ich od siatki, przeciwnik miał problemy, a nam grało się łatwiej.

Ze swojej dyspozycji też może być pan zadowolony, bo widać, że wrócił pan do wysokiej formy?

– Bardzo mnie cieszy to, że w ogóle wróciłem już do gry po tej dłuższej przerwie. Teraz bardziej mogę się skoncentrować na siatkówce, żeby jak najlepiej udoskonalić swoje umiejętności i pomagać drużynie.

Rozpoczęliście rundę rewanżową, rywale tracą punkty i strata do drugiego miejsca jest już jest niewielka. Wszystko macie znów w swoich rękach.

– To bardzo fajnie dla nas, ale my nie możemy się oglądać na innych. Trzeba całą drugą rundę być skoncentrowanym i wywierać presję na przeciwnikach. Meczów mamy bardzo dużo i ważne jest żeby nie stracić punktów, a jak najwięcej ich zdobyć.

Czuje pan chyba, że zespół wskoczył już na ten właściwe tory?

– Mam nadzieje, że tak jest. Jak tak będzie nasza gra wyglądała dalej, to tylko należy się cieszyć. Wydaje mi się, że już jesteśmy w gazie, żeby mocno grać i wygrywać.

Explore more:  best soccer documentaries

Cieszy wasza coraz lepsze forma, zwłaszcza że decydujące mecze, jak finałowy turniej o Puchar Polski, czekają was już niebawem.

– To prawda, ale nie zapominajmy, że przed nami jeszcze ostatni mecz grupowy Ligi Mistrzów w Szwajcarii, a potem wyjazd do Bielska-Białej. W obu przypadkach musimy wygrać, nie widzę innej możliwości. Później zaczyna się Puchar Polski, gdzie chcemy walczyć w finale.

Przez ostatnie lata regularnie gracie w finałowych turniejach Pucharu Polski, ale zawsze czegoś tam brakuje żeby w końcu wygrać to trofeum.

– Taki jest sport. Mam nadzieję, że w tym roku wreszcie się nam uda. Będziemy walczyć o każdą piłkę, set, żeby wygrywać mecze we Wrocławiu.

W czwartek poznamy organizatora Final Four Ligi Mistrzów. Wiele wskazuje na to, że będzie nim Asseco Resovia, a turniej odbędzie się w Tauron Arenie. To chyba duży handicap dla drużyny.

– Nie mamy wpływu na decyzje CEV, ale mam nadzieję, że w końcu Kraków dostanie ten turniej. Na pewno to fajna sprawa dla kibiców, choć szkoda, że ten turniej nie może być rozegrany w Rzeszowie ze względu na małą pojemność hali. Do Krakowa jednak nie jest daleko i nasi fani na pewno się tam pojawią w dużej liczbie, skoro było ich tak wielu przed rokiem w Berlinie. Super sprawą jest zagrać w Tauron Arenie przy piętnastu tysiącach widzów. To może być wielkie święto siatkówki w Polsce.

Czy był pan na już na hali w Krakowie?

– Byłem w tej hali na mistrzostwach świata w siatkówce jako kibic. Zrobiła na mnie super wrażenie i chciałbym tam znów być, ale nie na trybunach tylko na boisku i zagrać tam z Asseco Resovią.

Explore more:  Drugi mecz i druga dogrywka. "Przez większą część byliśmy stroną dominującą"

Tematem numer jeden obecnie w naszym kraju są mistrzostwa Europy w piłce ręcznej. Rywalizacja m.In. Z reprezentacją Polski toczy się w krakowskiej Tauron Arenie, która wypełnia się po brzegi. Ogląda pan mecze?

– Oglądam i kibicuję. Bardzo lubię piłkę ręczną na wysokim poziomie, a na Euro bardzo dużo jest właśnie takich meczów. Warto to wszystko oglądać.

Rozmawiał: Rafał Myśliwiec.

Za: “Przegląd Sportowy”.

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.

Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.

Data utworzenia:.

25 stycznia 2016, 18:32.