Ogier: Cieszę się, że w Hiszpanii zdobyłem mistrzostwo

Rajdy Samochodowe.

Cieszę się, że mistrzostwo zdobyłem w Hiszpanii. Mogę cieszyć się końcem sezonu – powiedział Sebastian Ogier.

26 października 2014, 19:06..

| Aktualizacja 26 października 2014, 19:14.

Sebastian Ogier
Sebastian Ogier (Foto: AFP)

Obrona tytułu wzbudza tyle samo emocji co zdobycie go?

Sebastian Ogier: Pierwszy był wyjątkowy, ale rok temu wiedzieliśmy, że prędzej czy później zostaniemy mistrzami, bo w trzech rajdach potrzebowaliśmy zdobyć jeden punkt, więc sprawa była przesądzona. Teraz po świetnym początku sezonu mieliśmy już 50 punktów przewagi i nagle po pechowej Francji straciłem jednego jokera. Pojawiła się lekka presja, bo jeszcze jeden problem albo pech i wtedy w ostatnim rajdzie walczysz od nowa o mistrzostwo. Dlatego cieszę się, że zdobyłem je tu. Mogę cieszyć się końcem sezonu.

Musiał pan skończyć rajd przed Jarim-Mattim Latvalą. Jak się pan czuł?

Sebastian Ogier: Po frustrującym Rajdzie Francji przyjechałem tu bardzo zmobilizowany. Byłem pewny siebie, ale wiedziałem, że pierwszy dzień na szutrze, gdy otwierałem drogę, będzie trudny. Mimo to pojechaliśmy fantastycznie – celem było nie stracić za dużo, a tymczasem udało nam się wyrobić sobie przewagę. To była dla mnie wielka niespodzianka. Od tamtej pory jednak rajd zrobił się dla mnie właściwie trudniejszy. Bo my lubimy naciskać i o niczym nie myśleć, a gdy trzeba kontrolować tempo, jest trudno. To trudny moment dla twojego ego, bo wiesz, że możesz jechać szybciej! Ale wtedy mówisz sobie, że najważniejsze jest zwycięstwo, mistrzostwo i musisz zaakceptować, że to on ustanawia najlepsze czasy.

Explore more:  Koniec serii domowych zwycięstw Jagi, ale wynik nie jest największym zmartwieniem [KOMENTARZ]

To był wspaniały sezon, z trudnym momentem podczas wakacji, ale szybko wrócił pan do formy.

Sebastian Ogier: Tak, miałem gorsze chwile, byłem słabszy psychicznie, bo za bardzo zacząłem martwić się przyszłością naszego sportu. Od razu za to zapłaciłem. To kolejny dowód na to, że jeśli nie jesteś w stu procentach zaangażowany w swoją pracę, przestajesz być skuteczny. Ale najważniejsze to zareagować. Dzięki wielu ludziom udało mi się znów skoncentrować. Nie mogłem stracić czegoś, na co pracowałem od początku sezonu. Byłem na dobrej pozycji, by zdobyć mistrzostwo i byłoby głupotą odpuścić. Poza tym ja lubię kończyć, co zacząłem. Teraz chcę cieszyć się tym zwycięstwem. Chcę świętować ze wszystkimi, którzy mi pomogli. Zwycięstwo w Australii dedykowałem Jostowi (Capito, szefowi teamu – przyp. Red.), Bo pomógł mi psychicznie, ale mistrzostwo muszę zadedykować mojej żonie, która jest przy mnie każdego dnia.

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.

Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.

Data utworzenia:.

26 października 2014, 19:06..

Dziennikarka Przeglądu Sportowego Onet.

Dziennikarka Przeglądu Sportowego Onet.