Niemcy: zwycięstwo Borussii Dortmund z Augsburgiem, gol Lewandowskiego

Borussia Dortmund wygrała 4:2 (1:2) z FC Augsburg w ramach 28. Kolejki Bundesligi, a ostatnią bramkę dla zwycięzców zdobył Robert Lewandowski. Mimo zwycięstwa, kibice na Signal Iduna Park nie mogą być w pełni zadowoleni, ponieważ podopieczni Juergena Kloppa właśnie w sobotę stracili tytuł mistrzowski, który dzięki wygranej z Eintrachtem Frankfurt (1:0) zapewnił sobie Bayern Monachium.

Borussia Dortmund - FC Augsburg
Borussia Dortmund – FC Augsburg (Foto: Onet)

Borussia po raz pierwszy w tym sezonie rozpoczęła mecz Bundesligi bez Polaka w wyjściowym składzie. Jakuba Błaszczykowskiego zabrakło z powodu kontuzji mięśnia przywodziciela, której nabawił się jeszcze przed spotkaniem z San Marino. Z kolei Robert Lewandowski i Łukasz Piszczek usiedli na ławce, żeby oszczędzać siły na wtorkowy rewanż w ćwierćfinale Ligi Mistrzów z Malagą (w pierwszym meczu było 0:0). W ich miejsce trener Juergen Klopp desygnował do gry w pierwszym składzie odpowiednio Juliana Schiebera i Kevina Grosskreutza. Zwłaszcza ten pierwszy zaliczy to spotkanie do udanych.

W 22. Minucie właśnie zmiennik “Lewego” dostał piłkę od Moritza Leitnera i strzelił nie do obrony. Ci dwaj piłkarze mogli zostać architektami bramki już dwie minuty wcześniej, ale Leitner nie zobaczył wtedy lepiej ustawionego kolegi. Po golu na 1:0 Borussia mogła szybko podwyższyć prowadzenie. Z rzutu wolnego prawdziwą “bombę” posłał Nuri Sahin, a Alexander Manninger z najwyższym trudem odbił to uderzenie. Po kilku minutach austriacki bramkarz kolejny raz pokazał się z jak najlepszej strony, broniąc atomowe uderzenie Grosskreutza.

Wydawało się, że Borussia kontroluje przebieg spotkania, jednak pod koniec pierwszej połowy jej gracze byli chyba już myślami w szatni, bowiem głównie ich dekoncentracji goście mogą zawdzięczać strzelenie dwóch bramek. Najpierw, w 43. Minucie Daniel Baier wykorzystał złe wybicie Santany i mocnym strzałem zza pola karnego doprowadził do remisu. Nie minęły dwie minuty, a było już 1:2. Tobias Werner uderzył zza pola karnego w prawy dolny róg, Mitchell Langerak źle odbił piłkę, a do pustej bramki wpakował ją Kevin Vogt.

Explore more:  Protest odniósł skutek? Świetne wiadomości dla kadry Wenty

Niedługo po rozpoczęciu drugiej połowy trener Juergen Klopp stwierdził, że bez swoich gwiazd nie ma co myśleć o odrobieniu strat. W 52. Minucie zdecydował się zatem wprowadzić na boisko Lewandowskiego i Mario Goetze, którzy dosłownie minutę później wypracowali drugą bramkę dla gospodarzy. Niemiec zagrał do Polaka, ten podał na wolne pole do Jonasa Hofmana, który zagrał wzdłuż bramki do Schiebera, a temu pozostało już tylko dostawić nogę, by wbić piłkę do bramki.

Po chwili jednak Augsburg mógł, a właściwie powinien strzelić na 2:3. Marcel Schmelzer z dziecinną łatwością dał sobie zabrać piłkę w środku pola przez Jana Moravka, który wyszedł sam na sam z Langerakiem, minął go i z ostrego kąta strzelił w światło bramki, ale tuż sprzed linii bramkowej piłkę wybił Kevin Grosskreutz. Tymczasem w 64. Minucie zrobiło się 3:2. Z rzutu wolnego dośrodkował Goetze, a Neven Subotić tylko dołożył nogę i dał gospodarzom prowadzenie.

W 71. Minucie Lewandowski pięknie złożył się do strzału głową i trafił do siatki po dośrodkowaniu z rzutu wolnego. Bramka nie została jednak uznana, bowiem sędzia dopatrzył się spalonego. Powtórki jednak wykazały, że napastnik reprezentacji Polski bynajmniej na pozycji spalonej nie był.

Nie zniechęciło to jednak “Lewego”. Polak wykazywał wielką chęć do gry, często wymieniając piłkę z partnerami, a w 82. Minucie powinien podwyższyć prowadzenie. W sytuacji sam na sam z Manningerem niepotrzebnie wdał się jednak w drybling i jeden z powracających obrońców wygarnął mu piłkę. Kilka minut później równie źle zachował się Goetze, który po koronkowej akcji ustępujących mistrzów Niemiec powinien skierować piłkę do bramki, ale huknął w trybuny.

Gdy wydawało się, że wynik nie ulegnie już zmianie, w doliczonym czasie gry świetnie w polu karnym odnalazł się Lewandowski, który po zagraniu piłki przez Goetzego wbił piłkę do bramki. Polak strzelił bramkę w dziesiątym meczu z rzędu w Bundeslidze – śrubując rekord Dortmundu – ale on i jego koledzy krótko świętowali wygraną. Tuż po zakończeniu spotkania stadion Signal Iduna Park obiegła informacja, że Bayern Monachium wygrał 1:0 (0:0) z Eintrachtem we Frankfurcie, co oznacza, że BVB straciło na rzecz Bawarczyków tytuł mistrzów Niemiec.

Explore more:  Legia - Piast. Gerard Badia pocieszał rywala. Teraz skomentował swoje zachowanie

(DD).

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.

Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.

Data utworzenia:.

6 kwietnia 2013, 17:22.