Łzy szczęścia Joanny Linkiewicz, “jestem w szoku”

– Nie spodziewałam się tak dobrego wyniku i to już w pierwszym starcie w sezonie. Jestem w szoku, ale przy tym zadowolona i bardzo szczęśliwa. Nie wiem, co więcej powiedzieć – mówiła ze łzami w oczach w rozmowie z Eurosport.Onet.Pl Joanna Linkiewicz po fantastycznym biegu na 400 metrów przez płotki na mityngu Zlata Tretra w Ostrawie.

Joanna Linkiewicz (po lewej stronie)
Joanna Linkiewicz (po lewej stronie) (Foto: Michał Chwieduk / newspix.pl)

Polka wygrała zawody w czasie 55,40. To jest jej rekord życiowy. Wynik Linkiewicz jest drugim na europejskich listach. Polka w tyle zostawiła takie zawodniczki jak Jamajka Kaliese Spencer – 55,43 czy dwukrotna mistrzyni świata Czeszka Zuzana Hejnova – 55,69.

– Wygrać z takimi zawodniczkami to naprawdę coś niesamowitego – cieszyła się 26-latka.

W Polsce w historii szybciej od niej biegały tylko trzy zawodniczki: Anna jesień – 53,86, Genowefa Błaszak – 54,27 i Małgorzata Pskit – 54,75.

– Mam taką nadzieję, że nie powiedziałam w tym sezonie jeszcze ostatniego słowa. Muszę trochę lepiej wytrzymać te ostatnie metry i wtedy na pewno poprawię ten wynik – mówiła.

Linkiewicz to zawodniczka, która uwielbia walczyć. Niemal po każdym biegu płaci bardzo wysoką cenę za swoje zmęczenie. Ona zawsze daje z siebie 120 procent. Nie inaczej było w Ostrawie.

Przygotowania do tego sezonu nie różniły się zasadniczo od tych w latach wcześniejszych.

– Trochę zwiększyliśmy objętość, ale nie było wielkich różnic. Jestem naprawdę świetnie przygotowana do tego sezonu. Bardzo dziękuję za to trenerowi Markowi Rożejowi. Bez nie byłoby takiego wyniku – podkreśliła Linkiewicz, która w planach start w mistrzostwach Europy. Marzy się jej też występ w olimpijskim finale.

Explore more:  "Ousmane Dembele na 1000 proc. zostaje w Barcelonie"

W sierpniu Linkiewicz bardzo przeżywała to, co się stało na mistrzostwach świata w Pekinie. Zgubiła wówczas pałeczkę w biegu 4×400 metrów, co pogrzebało szanse Polek na występ w finale. Byliśmy też świadkami trochę smutnych scen. Wszystkie nasze zawodniczki w ogóle nie podeszły do Linkiewicz. Ta w samotności przeżywała to, co się wydarzyło. Zapytana teraz o to, czy planuje jeszcze kiedykolwiek biegać w sztafecie, odparła: – Nie mówię nie. Jeżeli dostanę jeszcze taką szansę, będę chciała się zrewanżować za to, co się wówczas wydarzyło.

Z Ostrawy – Tomasz Kalemba, Eurosport.Onet.Pl.

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.

Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.

Data utworzenia:.

20 maja 2016, 20:39.

Dziennikarz Przeglądu Sportowego Onet.

Dziennikarz Przeglądu Sportowego Onet.