Liga Mistrzów: Wicemistrz nie dał się skrzywdzić

Siatkówka.

ZAKSA Kędzierzyn-Koźle na inaugurację rozgrywek Ligi Mistrzów w grupie G plan wykonała w stu procentach – pokonała Galatasaray Stambuł 3:0.

23 października 2013, 22:30..

| Aktualizacja 23 października 2013, 23:22.

Atakuje Jurij Gładyr w meczu z Galatasaray
Atakuje Jurij Gładyr w meczu z Galatasaray (Foto: Dawid Markysz / Edytor)

Tradycji stało się zadość. Siatkarze ZAKS-y Kędzierzyn, podobnie jak w dwóch poprzednich sezonach, zaczęli rywalizację w Lidze Mistrzów od łatwego zwycięstwa na własnym boisku. Wicemistrzowie Polski nie stracili seta w starciu z Galatasaray Stambuł 3:0.

Kędzierzynianie chcieliby powtórzyć sukces z ubiegłego sezonu i awansować do Final Four Ligi Mistrzów. Mając takie ambicje nie można pozwolić sobie na gubienie punktów u siebie. – Gramy w grupie, w której są cztery wyrównane zespoły, dlatego ważne jest, by wykorzystywać atut własnego boiska. Mając wsparcie publiczności musimy wygrać u siebie wszystko, najlepiej za trzy punkty – analizował przed spotkaniem trener ZAKS-y Sebastian Świderski.

Turcy dzielni, ale słabi.

Kibiców w hali Azoty zjawiło się ledwie około 1000. Mało. To dlatego, że spotkanie było transmitowane w telewizji oraz z powodu niskiej klasy rywala. Galatasaray to brązowy medalista mistrzostw Turcji, bez gwiazd. Najbardziej znanym zawodnikiem jest Sinan Tanik, który kilka lat temu grał w AZS Olsztyn m.In. Z Pawłem Zagumnym.

Drużyna ze Stambułu walczyła w pierwszym secie, prowadziła 15:13 i 23:22, ale trzy ostatnie punkty zdobyła ZAKSA. Świetnie grał Dominik Witczak. W tej partii miał stuprocentową skuteczność – zdobył pięć punktów w ataku i jeden zagrywką, ostatni. – Byliśmy za mało agresywni w pierwszym secie, całe szczęście końcówkę zagraliśmy dobrze taktycznie – mówił Witczak.

Explore more:  Robert Lewandowski: trzeba się spiąć i wytrwać do końca

Czytaj >> zapis relacji LIVE.

W drugim secie ZAKSA szybko zyskała kilkupunktową przewagę i na boisku zrobiło się sennie. Atmosferę próbowali ożywić kibice z Kędzierzyna żywiołowym dopingiem. Dobrą zmianę dał Wojciech Ferens, który pojawił się przy stanie 19:14. W trzeciej partii polski zespół nadal kontrolował mecz. Nie pozwolił rywalom odrobić straty. Spotkanie efektownym atakiem zakończył Ferens.

A były obawy.

– Miały być trzy punkty i są – powiedział Paweł Zagumny. – Przeciwnik nie postawił zbyt wysoko poprzeczki, z tego też się cieszymy. Nie wiedzieliśmy jak rywale się zaprezentują. Nastawialiśmy się na walkę, ale Turcy nie zrobili nam krzywdy. Całe szczęście, że skończyło się na trzech setach – dodawał.

Zadowolony był też Sebastian Świderski, który debiutował w roli trenera w europejskich rozgrywkach. – Bardzo mocno obawialiśmy się tego spotkania po dwóch porażkach w krajowych rozgrywkach. To było widać w pierwszym secie, graliśmy nerwowo. Na szczęście końcówka należała do nas i potem już kontrolowaliśmy mecz. Zaczęła się gra taktyczna i chłopakom należą się za to brawa – powiedział Świderski.

ZAKSA Kędzierzyn-Koźle – Galatasaray Stambuł 3:0 (25:23, 25:18, 25:22).

ZAKSA: Zagumny 3, Witczak 12, Gładyr 11, Kooy 11, Ruciak 2, Możdżonek 6, Gacek (l) oraz Lewis, Pilarz, Ferens 7, Wiśniewski. Trener: Świderski.

GALATASARAY: Ahmed 5, Abdelhay 13, Tanik 9, Ertugrul 1, Emet 4, Bell 6, Ozbek (l) oraz Cakir, Aydin, Filiz 3, Zambak. Trener: Arig.

Widzów: 1000.

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.

Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.

Data utworzenia:.

23 października 2013, 22:30..