Kinga Rajda szósta w niedzielnym konkursie PŚ kobiet w Oberstdorfie

Skoki narciarskie.

Historyczny dzień żeńskiej kadry

Kinga Rajda szósta w niedzielnym konkursie PŚ kobiet w Oberstdorfie! To najlepszy występ Polki w historii.

Kinga Rajda
Kinga Rajda (Foto: Newspix)

Ktokolwiek wymyślił ściągnięcie Łukasza Kruczka do pracy z żeńską kadrą skoków narciarskich, mógł w niedzielę otworzyć szampana. Ktokolwiek przewidział, że w pierwszym roku jego pracy z tą grupą szkoleniowiec wprowadzi którąś z dziewcząt do ścisłej światowej elity, powinien dostać etat jasnowidza.

W niedzielę w Oberstdorfie Kinga Rajda napisała nowy rozdział historii polskich skoków narciarskich. 19-latka, bezsprzecznie najlepsza z Biało-Czerwonych, w rozgrywanych przy zmiennym wietrze zawodach zajęła znakomite szóste miejsce. Polka, która tej zimy już siedmiokrotnie zdobywała punkty do klasyfikacji Pucharu Świata (w ośmiu startach), przeskoczyła z pozycji uparcie goniącej świat do absolutnej międzynarodowej elity.

Nawet jeśli ten optymizm jest trochę na wyrost, to nie sposób nie docenić stylu, w jakim Rajda poszła po swój sukces. Znakomita próba na 128 m dała jej na półmetku szóstą pozycję. Ale w skokach liczą się dwa skoki, z czym u Kingi różnie bywało. Tym razem jednak wytrzymała presję i w finale uzyskała zaledwie o metr słabszą odległość. Wtedy z trenerem byli już pewni, że będą mieli powody do świętowania.

Oczywiście do podium, medali i tytułów jej droga jest jeszcze bardzo daleka. Ale Rajda w końcu przeniosła dobre skoki treningowe na rywalizację o stawkę. Do tej pory nigdy nie była nawet w drugiej dziesiątce PŚ, a o opóźnieniu w szkoleniu, co jest problemem całych żeńskich skoków w naszym kraju, nawet nie ma co mówić. Teoretycznie więc łatwiej byłoby skoczkini walczyć na obiektach 90-metrowych. W Niemczech tymczasem oba konkursy rozegrano na Schattenbergschanze – tej samej, w której pod koniec grudnia tradycyjnie zaczyna się Turniej Czterech Skoczni.

Explore more:  I liga: Przełamanie sądeczan

– Odkąd przyszedłem do pracy z dziewczynami, pierwsze, co sobie postanowiłem, to wyssać z nich pesymizm. Chciałem pokazać im, że nie są w niczym słabsze od zagranicznych rywalek, że też mają możliwości i prawo do marzeń – mówił nam przed startem sezonu Kruczek.

Teraz powinno być o to jeszcze łatwiej. Jedyne, czego można żałować, to faktu, że polscy kibice nie mogą tego obejrzeć. Żadna stacja telewizyjna w naszym kraju nie pokazuje konkursów PŚ kobiet. Pomimo dawnych planów, dotychczas nie udało się też nigdy sprowadzić tej rywalizacji na polskie skocznie.

Może właśnie powiał wiatr zmian?

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.

Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.

Data utworzenia:.

2 lutego 2020, 17:57.

Dziennikarz „Przeglądu Sportowego”.