Fenomen Erikssona: Przegrał, ale zarobił

Piłka nożna.

Mistrzostwa świata wciąż trwają, ale śmiało można wytypować jednego z największych wygranych turnieju. I to mimo tego, że z mundialu już odpadł, a jego drużyna nic wielkiego nie pokazała. On przynajmniej dobrze zarobił i przez kilkanaście dni mistrzostw taplał się w luksusie. Kto taki? Selekcjoner Wybrzeża Kości Słoniowej Sven-Göran Eriksson.

3 lipca 2010, 11:03..

| Aktualizacja 3 lipca 2010, 11:03…

Właściwie to były już selekcjoner, bo wraz z odpadnięciem WKS z turnieju, wygasła jego umowa. Stało się to ku uciesze kibiców z afrykańskiego państwa. Gdy pod koniec marca Szwed związał się na trzy miesiące z tamtejszą federacją piłkarską, pojawiły się protesty. Wybrzeże Kości Słoniowej jest bowiem bardzo biednym krajem, ze średnią dzienną pensją wynoszącą niewiele ponad 3 euro. Tymczasem zaledwie trzymiesięczna umowa Erikssona zakładała, że zarobi ponad dwa miliony euro (podstawowa pensja plus premie)!

Ale to nie wszystko. Szkoleniowiec zauważył, że zanim rozpocznie się mundial, musi gdzieś mieszkać. A chciałby w Londynie, więc właśnie tam przebywał na koszt federacji. Na dodatek wydano 24 tysiące euro na luksusy, jakich zażyczył sobie w hotelu podczas mistrzostw. I za to wszystko zapłacił kraj, w którym połowa mieszkańców nie ma pracy…

Od początku wiadomo było, że przed Erikssonem stoi trudne zadanie. Wyjście z grupy, w której są także Brazylia i Portugalia byłoby dużą niespodzianką, ale liczono, że dzięki doświadczeniu Szweda stanie się ona faktem.

– Kiedy dostałem propozycję pracy, pomyślałem: Drogba, Kalou, Eboue, Zokora… Tylu świetnych piłkarzy, więc czemu nie? Bardzo lubię wyzwania. Wiem, co mnie czeka. Mistrzostwa są w Afryce, więc jeśli jakiejś drużynie uda się wyjść z grupy, wówczas cały kontynent będzie jej kibicował – mówił wówczas trener.

Explore more:  F1: Zaskakująca decyzja. Daniel Ricciardo powraca do Red Bulla

Rzeczywiście, cały kontynent kibicował. Ale nie Wybrzeżu Kości Słoniowej, tylko Ghanie, która jako jedyna z Afryki wyszła z grupy. Tylko czy Eriksson naprawdę był w stanie odmienić oblicze drużyny, skoro oficjalne zadebiutował jako jej selekcjoner kilkanaście dni przed rozpoczęciem mistrzostw (2:2 z Paragwajem)?

– Dla mnie zatrudnienie go jest całkowicie bez sensu. Ale nie jestem zaskoczony. W Afryce to norma, że miejscowi trenerzy są dobrzy tylko wówczas, gdy trzeba prowadzić drużynę w Pucharze Narodów Arfyki. Ale gdy przychodzą mistrzostwa świata, to nagle potrzebni są lepsi trenerzy, z Europy – denerwował się były opiekun RPA Jomo Sono.

– Oni muszą dostać więcej czasu na przygotowania. Muszą pobyć dłużej w nowym kraju, poznać jego ludzi, obyczaje i kulturę. Kilka tygodni to stanowczo za mało. Ktoś wpadł na szatański pomysł – podsumował zatrudnienie Erikssona.

Były selekcjoner reprezentacji Anglii miał przeciwko sobie nie tylko zazdrosnych lokalnych trenerów. Cały czas musiał odpierać ataki mediów i ekspertów, którzy wypominali mu olbrzymie zarobki. – Nie powtarzajcie ciągle, że on pracuje w ubogim kraju! Zapytajcie tych wszystkich biednych ludzi, czy rzeczywiście są przeciwko niemu. Waszym zdaniem woleliby, by ich selekcjonerem był bardzo znany trener, czy ktoś zupełnie anonimowy? Jestem pewny, że 99,99 procent ludzi odparłoby, że cieszy się, iż Sven prowadzi ich drużynę – mówił agent Szweda Athole Still.

– Nie zarabiam aż tak dobrze, jak ciągle czytam. Mam o wiele mniej niż wtedy, gdy pracowałem w Anglii, ale i tak jestem zadowolony. Nie mam z tym żadnego problemu. Najważniejsze, to żeby dobrze wypaść w mistrzostwach świata – stwierdził sam Erikss on.

To się nie udało. Prowadzona przez Szweda drużyna nie wyszła z grupy, notując tylko malutki postęp w stosunku do poprzedniego mundialu. Cztery lata temu w Niemczech zespół zdobył trzy punkty (teraz cztery) z ujemnym bilansem bramkowym (teraz dodatnim). Trudno się jednak spodziewać, by uznano to za sukces. Ale akurat Eriksson ma inne zdanie na ten temat. – Piłkarze mogą być z siebie dumni. Zresztą cały kraj powinien ich docenić – stwierdził selekcjoner.

Explore more:  „L'Equipe": Kubica kierowcą rezerwowym?

– Naprawdę graliśmy bardzo dobrze. Myślę, że przyszłość należy do tych chłopaków. Drużyna z każdym dniem spisywała się coraz lepiej. Oni chcą się uczyć. Dlatego jestem pewny, że jeszcze dużo osiągną. Bardzo cieszę się, że przez ostatnie tygodnie mogłem z nimi pracować – powiedział na pożegnanie i udał się na wakacje. – Jak wrócę, zastanowię się, co dalej. Chętnie przyjmę jakąś nową pracę – dodał.

Pewnie może być spokojny, że znajdzie zatrudnienie. Fenomen Szweda polega bowiem na tym, że choć od kilku ładnych lat nic znaczącego nie osiągnął, to zainteresowanie jego osobą nie maleje. Podobno już teraz może przebierać w ofertach. Chętnie zatrudniłby go londyński Fulham. W kolejce stoi także reprezentacja Australii, która rozstała się z Pimem Verbeekiem i pilnie poszukuje klasowego następcy.

Czy może być nim Eriksson? Mowa przecież o trenerze, którego żaden z jego byłych pracodawców nie żałuje, bo obciążał budżet, a nie dawał wielkich efektów. W Anglii (zarobki: 4,5 mln funtów rocznie) pogoniono go, gdyż uznano, że ćwierćfinał mistrzostw świata i Europy to stanowczo za mało jak na ambicje tamtejszej drużyny narodowej. W Meksyku (3,5 mln funtów rocznie) wiodło mu się jeszcze gorzej. Został zwolniony po niecałym roku, bo – jak stwierdził prezes federacji Justino Compean – nie mógł ryzykować, że drużyna nie zakwalifikuje się na mundial. A takie niebezpieczeństwo istniało: pod wodzą Erikssona Meksyk wygrał tylko cztery z dziewięciu meczów eliminacyjnych.

Ale jakoś na te wyniki potencjalni pracodawcy Erikssona nie zwracają uwagi.

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.

Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.

Źródło:PrzegladSportowy.Pl.

Data utworzenia:.

3 lipca 2010, 11:03..

Dziennikarz Przeglądu Sportowego Onet.

Dziennikarz Przeglądu Sportowego Onet.

Explore more:  Przegląd Sportowy w pakiecie Onet Premium