Energa Basket Liga z zespołami z Ukrainy? Niewykluczone

Polska Liga Koszykówki.

Władze ekstraklasy koszykarzy rozważają włączenie do rozgrywek zespołów z Ukrainy.

Mecz drużyn z Sopotu i Kijowa
Mecz drużyn z Sopotu i Kijowa (Foto: Grzegorz Jedrzejewski / 058sport / Newspix)

Prezes ligi Radosław Piesiewicz na razie mówi o pomyśle ramowym, choć jednocześnie zdradza, że prowadził rozmowy z jednym z polskich miast na temat ewentualnego przyjęcia drużyn zza wschodniej granicy. Jego nazwy nie podał, choć biorąc pod uwagę, że koszykarska centrala w ostatnim czasie regularnie skłania się w stronę Lublina, to można domyślać się, że chodzi właśnie o to miasto. Tym bardziej, że leży blisko Ukrainy.

– Jesteśmy w kontakcie z ukraińską federacją, rozmawiamy na ten temat. Myślę, że najlepszą opcją będzie taka, że dwie drużyny męskie i dwie drużyny żeńskie z Ukrainy wystąpią w naszych rozgrywkach. Jeżeli liga na Ukrainie nie wystartuje, to bierzemy to pod uwagę. Jesteśmy daleko z pracami nad tym, by w przyszłym roku w Energa Basket Lidze było 18 drużyn, w tym 2 ukraińskie, a w lidze żeńskiej 14 drużyn – powiedział Piesiewicz. Zaznaczył, że wiele zależy od tego, jak będzie przebiegała wojna. Stwierdził, że zespoły z Ukrainy mogłyby nawet występować w swoich halach, jeśli po wojnie będą w całości, ale alternatywnym scenariuszem jest goszczenie tych zespołów zagranicznych w polskich obiektach.

Ta koncepcja brzmi szlachetnie i ciekawie, ale budzi trochę wątpliwości. Pomysł jest trochę podobny do siatkarskiego, ale jednak nieco inny od tego, który wdrożyła PlusLiga zapraszając Karpaty Lwów. W tamtym przypadku rozmowy z ukraińskim zespołem zaczęły się już długo przed wojną i opierały się w dużym stopniu na kwestiach sportowych. Ukraińska liga siatkarska prezentowała poziom dużo niższy niż polska. W koszykówce jest inaczej, ostatnio można mówić o poziomie dość podobnym. W Superlidze grało 12 drużyn, a z miast leżących na wschód od Kijowa swojego przedstawiciela miał tylko Ternopil.

Explore more:  Wójcicki blisko Jagiellonii, zostały badania. Białostoczanie szukają wzmocnień

Nawet zakładając optymistycznie, że wojna zakończy się w ciągu kilku tygodni, to działanie ligi ukraińskiej w kolejnym sezonie stoi oczywiście pod znakiem zapytania. Nie wiadomo, czy jakikolwiek klub ze względów ekonomicznych będzie miał chęci i przede wszystkim możliwości, by funkcjonować. A nawet jeśli tak, to raczej na niskim poziomie finansowym i przez to także sportowym. Rzecz jasna sport może być też szansą na pokazanie, że kraj się odbudowuje tylko, że występy np. Zespołu z Kijowa w Lublinie raczej nie byłyby tego idealnym przykładem.

Wydaje się, że w tej sytuacji lepszym pomysłem byłoby dopuszczenie do polskich rozgrywek ukraińskich koszykarzy na takich samych prawach, jakie mają miejscowi. Na szczęście o tym też myślą w PZKosz oraz PLK i być może doczekamy się nawet rozwiązania systemowego. Na razie zawodnicy zagraniczni są w rozgrywkach poniżej ekstraklasy każdorazowo weryfikowani i potrzebują szczególnej zgody. Dostają je wszyscy Ukraińcy, ale można to jeszcze uprościć.

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.

Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.

Data utworzenia:.

22 marca 2022, 15:14.

Dziennikarz Przeglądu Sportowego Onet.

Dziennikarz Przeglądu Sportowego Onet.