Ekstraliga: pogrom w Gnieźnie, beniaminek zapłacił frycowe

Żużlowcy Lechmy Startu Gniezno nie dopasowali się poziomem do swoich kibiców, którzy w komplecie zasiedli na stadionie przy ulicy Wrzesińskiej. Gnieźnianie ulegli na własnym torze 30:60 Stelmetowi Falubazowi Zielona Góra w spotkaniu I rundy Enea Ekstraligi.

Lechma Start Gniezno - Stelmet Falubaz Zielona Góra
Lechma Start Gniezno – Stelmet Falubaz Zielona Góra (Foto: Onet)

Falstart Lechmy Startu – tak w skrócie można by ocenić pierwszy po trzynastu latach mecz gnieźnian w najwyższej klasie rozgrywkowej. Beniaminek od początku meczu miał wyraźne problemy z nawiązaniem równorzędnej walki z faworyzowanym przeciwnikiem. Zawodzili praktycznie wszyscy zawodnicy Startu poza Matejem Zagarem. Natomiast zielonogórzanie nie mieli słabego punktu.

Inauguracyjny bieg niespodziewanie wygrał Jonas Davidsson, a że za nim przyjechał Andreas Jonsson to Falubaz zwyciężył podwójnie. Chwile później doszło do groźnej sytuacji na torze. Wojciech Lisiecki, który nie najlepiej wyszedł ze startu próbował wyprzedzić przy krawężniku Alexa Zgardzińskiego. Juniorowi gospodarzy podniosło koło przez co wpadł na debiutującego w barwach Falubazu 16-latka i obaj uderzyli w bandę. Na szczęście skończyło się tylko na potłuczeniach i do parku maszyn zawodnicy zeszli o własnych siłach. Kolejne dwie gonitwy nie przyniosły rozstrzygnięcia i po czterech biegach było 9:15.

Następne serie nadal toczyły się pod dyktando gości. Po zwycięstwie Zagara w piątym wyścigu startowcy doznali trzech porażek z rzędu w rozmiarach 5:1 i przegrywali już 15:33. Przez długi czas wyglądało na to, że i w dziewiątym biegu Stelmet zwycięży podwójnie. Jednak na dystansie Jabłońskiego wyprzedził Lindbaeck. Remisy w biegach numer dziesięć, jedenaście i czternaście to wszystko na co było stać tego dnia żużlowców Lechmy. Na koniec Hampel do spółki z Davidssonem ustalili rozmiary zwycięstwa na 60:30.

Explore more:  LŚ: Kuba znowu lepsza od Polski

Głodni żużla na najwyższym poziomie gnieźnieńscy kibice musieli obejść się smakiem i obejrzeć pogrom swoich ulubieńców na inaugurację rozgrywek. Zawodnicy Startu drużynowo nie odnieśli ani jednego zwycięstwa biegowego w tym meczu. Trzynaście z piętnastu wyścigów wygranych indywidualnie przez gości to cena frycowego jaką musiał zapłacić beniaminek Enea Ekstraligi. Szansę na szybką rehabilitację czerwono-czarni będą mieli już w najbliższy czwartek, kiedy to w ramach zaległej I kolejki zmierzą się na własnym obiekcie z Betardem Spartą Wrocław.

Lechma Start Gniezno – Stelmet Falubaz Zielona Góra 30:60.

Widzów: około 10 tys. (Komplet).

Najlepszy czas: Jonas Davidsson w pierwszym wyścigu (63,16 s).

Sędziował: Artur Kuśmierz.

Lechma Start: Matej Zagar 13 (3,3,2,2,2,1), Antonio Lindbeack 6 (1,1,2,0,2), Bjarne Pedersen 5 (2,1,1,1*,0), Oskar Fajfer 2 (2,0,0,0), Sebastian Ułamek 2 (0,0,1*,1), Wojciech Lisiecki 1 (w,1*,0), Piotr Świderski 1 (0,t,0,-,1*).

Stelmet Falubaz: Jarosław Hampel 14 (3,2*,3,3,3), Patryk Dudek 12 (3,3,3,3), Jonas Davidsson 12 (3,2,2*,3,2*), Piotr Protasiewicz 8 (2,3,3,0,), Andreas Jonsson 8 (2*,1*,3,2*,0), Krzysztof Jabłoński 5 (1*,2*,1,1,-), Alex Zgardziński 1 (1,0,0,).

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.

Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.

Data utworzenia:.

14 kwietnia 2013, 18:37.