Ekstraklasa: sensacyjna porażka Lecha, koniec marzeń Kolejorza

Lech Poznań przegrał z Podbeskidziem Bielsko-Biała 0:2 (0:2) w meczu 28. Kolejki T-Mobile Ekstraklasy. Taki wynik oznacza, że mistrzem Polski w sezonie 2012/2013 została Legia Warszawa.

Lech - Podbeskidzie
Lech – Podbeskidzie (Foto: Onet)

W piątek Legia zgubiła punkty w spotkaniu z Widzewem Łódź, remisując na wyjeździe 1:1. To była dobra wiadomość dla Lecha, który mógł zmniejszyć straty w walce o tytuł do trzech punktów. Kolejorz zagrał jednak słabo z Podbeskidziem i przegrywając 0:2, sprawił, że Legia mogła w sobotę rozpocząć świętowanie.

Górale przyjechali do Poznania walczyć o komplet punktów, ponieważ ciągle mają szanse na utrzymanie się w Ekstraklasie. Od pierwszych minut pokazywali, że bardziej im zależy na zwycięstwie w tym spotkaniu.

W pierwszych minutach kilka razy kotłowało się pod bramką Krzysztofa Kotorowskiego, ale goście byli nieskuteczni. Ich wysiłki zostały nagrodzone w 20. Minucie, kiedy to Bartłomiej Konieczny zagrał przewrotką na dalszy słupek, tam akcję zamykał Fabian Pawela, który z bliska wpakował piłkę do siatki.

Lech rzucił się do odrabiania strat, przejął inicjatywę, ale gospodarzom brakowało szczęścia. W 39. Minucie Łukasz Teodorczyk znalazł się w sytuacji sam na sam z bramkarzem, jednak źle przyjmował sobie piłkę na klatkę piersiową, ta mu za daleko odskoczyła i Richard Zajac zatrzymał snajpera Lecha.

Po chwili Gergo Lovrencsics wpadł w pole karne, potężnie uderzył na bramkę, piłka otarła się o jednego z rywali i odbiła się od poprzeczki. Kolejny jęk zawodu przeszedł po trybunach na Stadionie Miejskim w Poznaniu. W doliczonym czasie gry pierwszej połowy kibice zamilkli. Robert Demjan był faulowany przez Tomasza Kędziorę w polu karnym, sędzia podyktował “jedenastkę”, którą na gola zamienił Pawela.

Explore more:  Memoriał Wagnera: Biało-Czerwonych próba generalna przed Londynem

Mało kto się spodziewał takiego przebiegu spotkania.

Po przerwie kibice Lecha znowu głośno dopingowali swoich piłkarzy, ale ci bili głową w mur. Trzeba również oddać piłkarzom Podbeskidzia, że grali mądrze w obronie, nie pozwalając na wiele rywalom.

Już pięć minut po przerwie dobrą okazję miał Kasper Hamalainen, który potężnie strzelił z woleja, jednak Richard Zajac nie dał się zaskoczyć i ciągle było 2:0. W 68. Minucie bramkarz Górali kolejny raz błysnął, popisując się efektowną paradą przy obronię strzału Rafała Murawskiego.

Lech atakował, ale z minuty na minutę w piłkarzach Mariusza Rumaka widać było coraz większe zrezygnowanie. W 82. Minucie gospodarze na domiar złego stracili jeszcze zawodnika. Karol Linetty walcząc o górną piłkę z Zajacem, zderzył się głową z bramkarzem gości, padł na murawę, a po kilku minutach został zabrany przez karetkę do szpitala.

W końcówce spotkania nie wydarzyło się nic przełomowego, Lech musiał pogodzić się z porażką i zadowolić się “tylko” wicemistrzostwem Polski.

Podbeskidzie dzięki zwycięstwu ma już tylko trzy punkty straty do bezpiecznego miejsca. Do przedostatniego GKS Bełchatów traci zaledwie “oczko”.

Powiedzieli po meczu:.

Czesław Michniewicz (trener Podbeskidzia): – Jadąc do Poznania mówiłem zawodnikom, ze trzeba wziąć tabletki na zawroty głowy, bo czeka nas trudny mecz, w którym przez większość czasu będziemy gonić za piłką. Ale mądrze się przesuwaliśmy i nie dopuszczaliśmy do groźnych sytuacji. Mieliśmy dziś trochę szczęścia, bo w dwóch ostatnich meczach nam go zabrakło. Wiedzieliśmy, że nastawienie Lecha po remisie Legii w Łodzi będzie bojowe i że zrobią wszystko, by zmniejszyć te straty i spróbować powalczyć o mistrzostwo Polski. Choć spodziewałem się, że rywale stworzą sobie więcej okazji. Myślę, że jeśli chodzi o zaangażowanie i chęci, byliśmy dzisiaj równorzędnym rywalem dla gospodarzy.

Explore more:  Zagar wierzy w sukces w ... Zielonej Górze!

Mariusz Rumak (trener Lecha): – Nie wydaje mi się, że było to bardzo słabe spotkanie w naszym wykonaniu, ale popełniliśmy błędy, jakie nie powinny nam się przytrafiać. W drugiej połowie pokazaliśmy więcej determinacji i jakości na boisku, ale nie przełożyło się to na bramki. Kusiło mnie, żeby dokonać zmiany już w przerwie, ale po męskiej rozmowie z zawodnikami chciałem dać im jeszcze szansę w drugiej połowie. Jeśli chodzi o zdrowie Karola Linetty, to podczas zderzenia nie stracił on przytomności na boisku, ale ma głęboką ranę na czole.

Lech Poznań – Podbeskidzie Bielsko-Biała 0:2 (0:2).

Bramki: Fabian Pawela (dwie – 20, 45-karny).

Żółte kartki: Tomasz Kędziora, Hubert Wołąkiewicz, Luis Henriquez, Łukasz Trałka – Błażej Telichowski, Damian Chmiel, Bartłomiej Konieczny.

Sędzia: Hubert Siejewicz (Białystok).

Widzów: 19 361.

Lech Poznań: Krzysztof Kotorowski – Tomasz Kędziora, Hubert Wołąkiewicz, Marcin Kamiński, Luis Henriquez – Gergo Lovrencsics, Łukasz Trałka, Kasper Hamalainen, Rafał Murawski, Aleksandyr Tonew (70. Vojo Ubiparip) – Łukasz Teodorczyk (59. Karol Linetty, 86. Szymon Drewniak).

Podbeskidzie Bielsko-Biała: Richard Zajac – Tomasz Górkiewicz, Dariusz Pietrasiak, Bartłomiej Konieczny, Błażej Telichowski – Damian Chmiel, Adam Deja (90. Michal Piter-Bucko), Fabian Pawela (77. Marek Sokołowski), Anton Sloboda, Marcin Wodecki – Robert Demjan.

(WD, TN).

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.

Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.

Data utworzenia:.

25 maja 2013, 17:46.