Brazylia 3 x lepsza od USA. Zobacz piękne bramki

Piłka nożna.

Reprezentacja Brazylii awansowała do półfinału Pucharu Konfederacji. Canarinhos po dramatycznym zwycięstwie 4:3 nad Egiptem zapowiadali poprawę formy w meczu z USA. Zapowiadali i tak zrobili, wygrywając łatwo i przyjemnie dla oka 3:0.

18 czerwca 2009, 16:18..

| Aktualizacja 18 czerwca 2009, 16:18…

Canarinhos są drugim po Hiszpanii zespołem, który już zapewnił sobie udział w półfinale Pucharu Konfederacji. Przypomnijmy, że reprezentacja Brazylii to triumfator ostatniej edycji tej imprezy.

Reprezentacja USA w pierwszym meczu postraszyła Włochów. Do przerwy Amerykanie prowadzili 1:0, ale ostatecznie przegrali 1:3. Włosi mogli zostać kolejnym półfinalistą, jednak w drugim czwartkowym meczu niespodziewanie przegrali z Egiptem 0:1.

Brazylia – USA 3:0.

1:0 Felipe Melo 7′.

2:0 Robinho 20′.

3:0 Maicon 62′.

„Widzów”: 39 620.

„Sędziował:” Massimo Busacca (Szwajcaria).

USA: T. Howard – Spector, Onyewu, DeMerit, Bornstein – Bradley, Kljestan, Beasley (46-Casey) – Dempsey, Altidore (60-Feilhaber), Donovan.

Brazylia: Julio Cesar – Maicon, Lucio (70-Luisao), Miranda, Andre Santos – Ramires, Gilberto Silva, Kaka (69-Julio Baptista), Felipe Melo – Luis Fabiano (69-Nilmar), Robinho.

Od pierwszych minut wyższość Brazylijczyków nie podlegała dyskusji. Obrońcy trofeum objęli prowadzenie po kolejnym rzucie wolnym, gdy Maicon zagrał precyzyjnie na długi słupek do Melo, który wyprzedził pilnującego go Spectora i ‘główką’ pokonał Tima Howarda.

Howard nie miał szans także przy drugiej bramce. Bezmyślną stratę Amerykanów 20 metrów od własnej bramki Brazylijczycy zamienili w błyskawiczny kontratak. Kaka do Ramiresa – ten podciągnął piłkę kilkadziesiąt metrów i posłał ją do nadbiegającego z lewej strony Robinho, który pewnie pokonał wybiegającego z bramki Howarda.

Explore more:  Piast Gliwice - Górnik Zabrze: transmisja meczu live w tv. Ekstraklasa online stream

Niedługo później o mało co nie padł trzeci gol. Kaka przejął piłkę na środku i – mijając obrońców – pognał w kierunku bramki, ale strzał zatrzymał się tylko na bocznej siatce. Zabrakło niewiele, ale akcja piękna.

Kaka, Ramires i Robinho tworzyli zabójczą dla Amerykanów trójcę. Ich akcje, głównie kontrataki, świetnie się zazębiały. Brazylia dominował w pierwszych 30. Minutach i kolejne bramki wisiały w powietrzu. Mogli je strzelić Luis Fabiano i Gilberto Silva. Bliski celu był ten drugi, ale nieznacznie chybił uderzenie głową, po kolejnej dokładnej wrzutce Maicona.

Podopieczni Dungi z łatwością przedostawali się pod pole karne przeciwników, prezentując o dwie klasy lepszą kulturę gry i miażdżąc przeciwnika w statystyce posiadania piłki.

Pierwsze minuty II połowy to dość wyrównana gra, ale na środku pola, bez emocji. Tych dostarczył jako pierwszy Robinho, próbując technicznym strzałem z 16 metrów pokonać Howarda. Amerykański bramkarz był jednak dobrze ustawiony. Podobnie jak minutę później przy strzale Kaki. Gdyby nie bramkarz Evertonu, cieniutko byłoby z USA.

Przepięknej urody był trzeci gol dla mistrzów świata sprzed 7 lat. Akcję rozpoczął i skończył cudnym uderzeniem Maicon, który wymienił podania z pierwszej piłki na małej dość przestrzeni z Ramiresem i Kaką. Trzy minuty wcześniej nowy nabytek Realu upadł w polu karnym, lecz sędzia milczał jak zaklęty.

Tracąc trzeciego gola, Amerykanie grali już w dziesięciu, po tym jak Sach Klejstan brutalnie sfaulował Ramiresa.

Ostatnie fragmenty meczu nie były zbyt ciekawe a rodzynkami były dwie akcje USA, w których Brazylijczykom dopisywało szczęście. Szczęście nazywało się poprzeczka, która stawała na drodze zmiany wyniku po strzałach amerykańskich rezerwowych: Benny’ego Feilhabera w 83. Minucie i ‘główce’ Conora Casey’a 6 minut później.

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.

Explore more:  Padakin: Dobrze wykonaliśmy pracę w ataku

Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.

Źródło:PrzegladSportowy.Pl.

Autor:Snick.

Data utworzenia:.

18 czerwca 2009, 16:18..