Błaszczykowski: Ta sytuacja jest żenująca

Euro 2020.

Jakub Błaszczykowski na łamach “Przeglądu Sportowego” mówi o sytuacji Łukasza Piszczka. – Wydział Dyscypliny powinien być za reprezentacją, a nie przeciw niej. Dziś jest odwrotnie – twierdzi Błaszczykowski.

9 sierpnia 2011, 05:24..

| Aktualizacja 9 sierpnia 2011, 05:24…

PRZEGLĄD SPORTOWY: Naprawdę pan sądzi, że w środowym meczu z Gruzją nie do końca ważny będzie styl, tylko wynik?

JAKUB BŁASZCZYKOWSKI: Gdy analizuję ostatnie mecze reprezentacji, to widzę, że styl nie zawsze szedł w parze z wynikiem. Zdarzało się, że prezentowaliśmy się naprawdę nieźle, ale nie potrafiliśmy wygrać. Wiadomo, że Gruzja nie jest tak wymagającym rywalem jak choćby Francja czy Argentyna, dlatego musimy w meczach z takimi zespołami zwyciężać.

Wydawało się, że to co najgorsze jest już za reprezentacją. Przed tym zgrupowaniem wypadł jednak Łukasz Piszczek, który został zawieszony przez Wydział Dyscypliny PZPN. Pan rozumie tę decyzję?

Cała ta sytuacja wokół Łukasza jest dla mnie nawet nie śmieszna, lecz żenująca. Dziś wygląda to trochę tak, jakby jedyną osobą, która ponosi konsekwencje za swoje dawne grzechy, był Łukasz Piszczek. Półroczne zawieszenie nie jest współmierne do jego win. Gdy wezmę pod uwagę, ile już zapłacił kar i jakie poniósł konsekwencje, i popatrzę na innych ludzi, którzy uczestniczyli w tym procederze, to coś się we mnie burzy. Łukasz był młody, uległ naciskom. Gdyby każdy ponosił taką odpowiedzialność jak on, to Polska byłaby bogatym krajem, do kasy państwa wpłynęłoby kilka milionów złotych. To nieporozumienie, że Łukasz przyjmuje na swoją głowę tyle ciosów.

Explore more:  Pierwszy mecz selekcjonera Antigi odbędzie się w Polsce?

Rozmawiał pan z nim? Jak na to wszystko reaguje?

Oczywiście, że rozmawiałem. Jest zażenowany całą sytuacją. Nie wszystko jest tak, jak mu obiecywano. Niech pan zwróci uwagę na fakt, że mamy przed sobą wielką imprezę, każdy mecz towarzyski jest ważny, a nie mieliśmy od pół roku okazji zagrać w optymalnym składzie. Co chwila ktoś wypada z różnych powodów. I teraz jeszcze Łukasz, nasz czołowy piłkarz. To wszystko nam nie pomoże, tylko przeszkodzi. Nie mogę sobie wytłumaczyć, dlaczego sami robimy sobie bałagan. Uważam, że Wydział Dyscypliny powinien być za reprezentacją, a nie przeciwko niej. Dziś wygląda na to, że jest odwrotnie.

Nie namawiał pan Piszczka, by zmienił decyzję? By spróbował się jednak od kary Wydziału Dyscypliny odwołać?

Spokojnie, będziemy rozmawiać. Dziś nie ma co robić nerwowych ruchów. Martwi mnie tylko to, że Łukasz ponosił już inne kary i za każdym razem, gdy się odwoływał, wychodził na tym jeszcze gorzej. On też nie może za każdym razem się poniżać. Ktoś powinien do niego wyciągnąć rękę, najlepiej PZPN. Nie może być tak, że tylko Łukaszowi zależy na zakoń- czeniu tej sprawy.

Sezon w Bundeslidze nie zaczął się dla pana najlepiej. W piątkowym meczu z HSV usiadł pan na ławce. Wyobraża pan sobie, by w sezonie przed EURO kapitan reprezentacji nie grał w podstawowym składzie w klubie?

Przyznaję, że mam z tym problem. Choć z drugiej strony pocieszam się, że gram w drużynie mistrza Niemiec, która będzie walczyć w Lidze Mistrzów. Dostałem zapewnienie, że będę występował.

Czuje się pan gorszy od Mario Götzego, który zagrał na prawym skrzydle?

Nie czuję się gorszy od nikogo. Mario to świetny piłkarz, wiadomo, że przed nim wielka kariera i dziś to mój najpoważniejszy problem. Ale to normalne, że w tak wielkim klubie jest ostra rywalizacja. Podchodzę do tego spokojnie, wszedłem w końcówce, miałem kilka udanych zagrań. Nikt nie powiedział, że gdybym grał 90 minut, Borussia nie zaprezentowałaby się jeszcze lepiej. Znam swoją wartość. Ktoś kiedyś wykorzystał moją kontuzję i wskoczył do składu. Teraz ja muszę czekać – oczywiście nikomu źle nie życząc – by w momencie, kiedy nadarzy się szansa, być gotowym i nie zawieść.

Explore more:  WTA w Rzymie: Radwańska poznała rywalkę

Atmosfera w reprezentacji jest lepsza niż w ostatnich miesiącach?

Na pewno jest spokojniej. Przed ostatnimi meczami nie było dobrze, zrobiło się trochę nerwowo. Teraz jest lepiej. Wiadomo, że najważniejsze są wyniki, dlatego mówiłem o tym, że trzeba wygrać z Gruzją. Najważniejsze, żebyśmy pomogli sobie sami.

Nie martwi pana, że rok przed EURO nie graliśmy jeszcze ani razu w składzie, który wymarzył sobie trener Smuda?

To problem, ale mam nadzieję, że już niedługo spotkamy się na zgrupowaniu, na którym będzie komplet.

Podoba się panu to, że Eugen Polanski dostał powołanie? Kilka miesięcy temu stwierdził, że woli grać dla Niemiec.

Pozostaję przy zdaniu, że gra w reprezentacji nie służy temu, by się zawodowo promować. W kadrze gra się dla narodu, który się reprezentuje. To wielka duma, dla mnie niepodważalna wartość. Nie wiem, ile prawdy jest w tych słowach Polanskiego, o których pan wspomina. Nauczyłem się już na swoim przykładzie, że czasami słowa są przez media przekręcane. Ale jeśli Eugen naprawdę powiedział, że wolałby grać dla Niemiec i w meczu przeciwko nam będzie kibicował tej kadrze, to nie podoba mi się to.

Porozmawiacie na zgrupowaniu na ten temat?

Pewne kwestie trzeba będzie wyjaśnić.

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.

Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.

Źródło:PrzegladSportowy.Pl.

Data utworzenia:.

9 sierpnia 2011, 05:24..