Anita Włodarczyk: mam żal do PZLA, niektórzy są lepiej traktowani

Anita Włodarczyk, polska srebrna medalistka z Londynu w rzucie młotem, wróciła już z Wysp Brytyjskich do Polski i została powitana przez tłum kibiców. Nasza zawodniczka podzieliła się z fanami radością z medalu, ale również powiedziała kilka cierpkich słów w kierunku Polskiego Związku Lekkiej Atletyki.

Anita Włodarczyk z medalem olimpijskim
Anita Włodarczyk z medalem olimpijskim (Foto: Onet)

Włodarczyk przyznała, że po emocjonującym konkursie długo nie mogła oswoić się z myślą, że wywalczyła srebrny medal. – Ochłonęłam tak naprawdę dopiero po ceremonii medalowej, ale jeszcze w piątek i sobotę to wszystko do mnie nie docierało. Konkurs olimpijski był emocjonujący, bo przeważnie od początku dobrze rzucałam, a w Lodnynie najpierw byłam na pozycji medalowej, a później z niej spadłam – wyjaśniała polska młociarka.

Srebrna medalistka podkreśliła równocześnie, że jest zadowolona z przebiegu rywalizacji. – To był mój najlepszy konkurs w życiu. Szkoda tej niemierzonej próby na około 78 metrów, ale kto wie, może jeszcze w tym roku postaram się o rekord świata – powiedziała Włodarczyk.

Nasza młociarka jak zwykle zadedykowała swój medal zmarłej koleżance, mistrzyni olimpijskiej w rzucie młotem z Sydney, Kamili Skolimowskiej. – Kamila jest ze mną cały czas od trzech lat i była też ze mną w Londynie. Mam nadzieję, że nie zawiodłam jej, ani nadziei kibiców.

W przemówieniu Włodarczyk nie zabrakło też cierpkich słów pod adresem PZLA. – Przez ostatnie dwa lata nie było najlepiej jeśli chodzi o współpracę między mną a związkiem. Muszę przyznać, że często miałam pod górkę. Mam żal o to, że w związku są osoby, którym można więcej. Kiedy ja w 2011 roku starałam się o udział w mistrzostwach świata, to musiałam przez długi czas walczyć o minimum wyznaczone przez związek, chociaż wtedy byłam aktualną mistrzynią świata z Berlina z 2009 roku. Paweł Wojciechowski nie musiał wypełniać minimum olimpijskiego. Dostał prezent od związku i pojechał na igrzyska. To trochę przykre, że niektórzy traktowani są inaczej i takie prezenty otrzymują.

Explore more:  Riccardo Grym został nowym piłkarzem Wisły Kraków

Włodarczyk przynała również, że długo celebrowała wywalczenie srebrnego medalu. – Do wioski olimpijskiej wróciłam około dziewiątej nad ranem, prosto na śniadanie – śmiała się młociarka.

Srebrna medalistka zdradziła też, jakie ma plany na swoją przyszłość. – Mam już wszystkie medale z najważniejszych imprez, miałam też dwa rekordy świata. Brakuje jeszcze tylko tego złota olimpijskiego, więc na pewno będę pracować ciężko do igrzysk w Rio, żeby o nie powalczyć.

Nasza wicemistrzyni wyjaśniła też, gdzie widzi przyczyny nie najlepszego występu niektórych polskich zawodników w Londynie. – Przed igrzyskami wielu polskich sportowców miało już medale zawieszone na szyi. Nie powinno się takich rzeczy robić, bo zawodnicy mają różną psychikę i wielu może to szkodzić. Nie wszyscy udźwignęli taką presję – zakończyła.

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.

Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.

Data utworzenia:.

13 sierpnia 2012, 15:33.